Sieć aptek Biedronki

Portugalscy właściciele sieci supermarketów Biedronka postanowili zainwestować w apteki. W przyszłości mają one powstać przy każdym ich sklepie (jest ich ponad 800). Na razie cztery pierwsze placówki ruszą w Warszawie i Łodzi pod szyldem "Bliska Apteka". Ponieważ portugalskie stowarzyszenie farmaceutów nie ma zezwolenia na hurtowy obrót produktami leczniczymi w Polsce, "Bliska Apteka" będzie się musiała zaopatrywać się u polskich dystrybutorów. Jeśli Biedronce uda się zrealizować te śmiałe plany, czeka nas istna rewolucja na rynku aptecznym. Jeronimo Martins stanie się dominujcym graczem na rynku, który będzie dyktował warunki wszystkim pozostałym. Ze szczególną siłą uderzy to w małe, prywatne apteki, których sytuacja na rynku i tak jest już trudna. Czy ten straszny sen się spełni? Jeszcze nie wiadomo. Szef Biedronki oszczędnie wypowiada się na temat szczegółów swojego planu. Podobno prowadzone są szczegółowe analizy marketingowe polskiego rynku aptecznego. Biedronka musi się jednak pospieszyć, bo polski rząd planuje wprowadzić (być może już od przyszłego roku) nowelizację ustawy o prawie farmaceutycznym. Według gotowego już projektu, miałaby ona ograniczać liczbę aptek mogących funkcjonować na danym terenie. Na 4 tysiące mieszkańców mógłby przypadać tylko jeden punkt sprzedaży leków. Obecnie obowiązujące przepisy prawa farmaceutycznego ograniczają również liczbę aptek, jakie może prowadzić jeden właściciel (najwyżej 120). Przepis ten można jednak łatwo obejść, tworząc np. kilka spółek-córek. Ministerstwo zdrowia chciałoby odciąć taką możliwość za pomocą odpowiedniego przepisu. Czy tak się stanie? Czas pokaże. (mf)