Nasz świat u progu nieznanych problemów

Nikt nie zna w tej chwili jasnej odpowiedzi na pytanie o przyszłość Unii Europejskiej i jej najważniejszej instytucji, jaką jest wspólna waluta. Euro jest wciąż potęgą – jednak wymaga reformy. Jest walutą bardzo zadłużonych krajów. Życie na kredyt prowadzone przez społeczeństwa Starego Kontynentu doprowadziło je na skraj czegoś, co katastrofiści nazwaliby przepaścią. Żeby nie popadać w przesadę, nazwijmy to końcem starego spokojnego świata i progiem nieznanych problemów.

Wszyscy eksperci mówią, że tak dalej się nie da! Nie da się już zwiększać zadłużenia, bo już jest ciężarem nie do uniesienia dla całego zachodniego świata. Stany Zjednoczone kibicują Europie w jej wysiłkach mających na celu opanowanie obecnego kryzysu. Amerykańskie elity polityczne i gospodarcze przeczuwają, że jeśli Europie się nie powiedzie – Ameryka będzie następną ofiarą. Jednak Ameryka jest również schorowana i ponosi dużą część winy za kryzys.

Obecna krucha równowaga gospodarcza opiera się na jednym nieostrym kryterium: wiarygodności. Czymże jest owo kryterium? Przekonaniem, że Stary Świat jest mimo problemów bardzo żywotny i da sobie radę. A to w istocie bardzo dziwne przekonanie, jeśli wejść w szczegóły. Na przykład Wielka Brytania ma sumę wszystkich swoich długów ponad dwa i pół raza większą niż PKB. Tylko kilka krajów na świecie może utrzymać wiarygodność w takiej sytuacji. To możliwe tylko dlatego, że kryteria wiarygodności są nieostre, a poza tym Wielka Brytania sama w dużej mierze decyduje, jaki kraj jest, a jaki nie jest wiarygodny... Agencje ratingowe pracujące dla inwestorów stosują sobie tylko znane metody określania poziomu wiarygodności poszczególnych krajów czy przedsiębiorstw. To od widzimisię nieznanych ekspertów stosujących niejasne kryteria, zależeć może los wielu krajów i wielu biznesów. Polska doświadczała już tego, gdy na skutek kryzysu na Węgrzech następowało osłabienie złotego i spadki na warszawskiej giełdzie, ponieważ agencje ratingowe wrzuciły mechanicznie nasz kraj do worka z napisem „rynki dużego ryzyka”.

Europa walczy o wiarygodność. Ma wiele instrumentów w swoich rękach. Jednak jeśli nie zacznie stosować bardziej obiektywnych i jaśniej określonych kryteriów oceny – nie przekona inwestorów, że warto wydać kolejne miliardy na wykup europejskich obligacji. A to one mają uratować europejskich dłużników, takich jak Grecja czy Włochy. I wówczas, stojąc na skraju nieznanych problemów, damy duży krok w przód...

Portret użytkownika Jarosław Gugała
autor:
Jarosław Gugała
Jarosław Gugała
Dziennikarz, obecnie szef „Wydarzeń” w TV Polsat