Kryzys i priorytety

Kryzys trwa od trzech lat, teraz jest nowa fala. Głębsza i bardziej niebezpieczna. Mamy bowiem nie tylko kryzys finansowy w samej strefie euro, ale też – jak na razie – brak zmian w funkcjonowaniu naszej polityki. A wiele powinno się w tej chwili zmienić, gdyż nie jest to już czas na puste deklaracje, które głosi np. Platforma w rodzaju, że chcemy być częścią tego „klubu” (strefy euro), deklaracja Euro Plus. Są one w pewnym sensie śmieszne, gdyż stanowią nieprecyzyjne powtórzenia tego, co mówili wcześniej inni (np. wypowiedzi Sikorskiego w Niemczech, że rozwiązaniem istniejącej sytuacji może być federalizacja).

W tej chwili głównym problemem dla nas powinno być tworzenie konkretnych mechanizmów prawnych i instytucjonalnych w sferze gospodarki realnej, żeby utrzymać swoją pozycję i zachować szansę rozwoju. Do marca 2012 roku, jak uzgodniono w Niemczech (ustalenia między Angelą Merkel a Nicolasem Sarkozym), zostanie opracowany pakiet unii fiskalnej. To są bardzo poważne zobowiązania finansowe także dla tych, którzy weszli oraz wchodzą do UE. Fundusz gwarancyjny, stabilizacyjny, bardzo ścisła kontrola, także administracyjna, oznaczają bardzo poważne zobowiązania finansowe także dla państw, które wchodzą do UE. Wszystkie kraje unijne mają w swoich konstytucjach ustalone prawnie ścieżki, w jaki sposób ratyfikuje się tego typu nowe rozwiązania. Angela Merkel chce, żeby odbyło się to na poziomie traktatu.

W Polsce, gdy już taki kompromis ustalono, premier Tusk – nagle pod koniec kadencji Sejmu – wycofał się z tego. I teraz nie wiadomo: co ewentualnie będzie poddane referendum, co zostanie ustalone w inny sposób, jaka jest większość w Sejmie i czy ona wystarczy, by te sprawy uzgodnić. Nie wiadomo też, jaka jest rola prezydenta, kto te rzeczy ustala, i czy kieruje się to wszystko do Trybunału Konstytucyjnego w celu ustalenia zgodności z Konstytucją, itd.

Myślę, że była to świadoma polityka Donalda Tuska i Radosława Si­korskiego, by na tacy przyjąć wszystko, co zostanie w UE ustalone, bez żadnego myślenia o naszym w tym interesie. Nasz interes leży oczywiście w tym, żeby strefa euro przetrwała, ale na to akurat nie mamy wpływu. Natomiast drugim naszym interesem jest to, aby przyjęte rozwiązania nie naruszały naszych szans rozwojowych, żeby pozostawiono tu pewne luzy, np. by dobierać instytucje do fazy rozwoju, nie przyjąć zobowiązań finansowych, które będą dla nas zbyt obciążające, tylko aby pokazać, że jesteśmy solidarni ze strefą euro, gdy wszystkie kraje są tam od nas zamożniejsze.

To jest kluczowy moment testu dla naszych elit politycznych. Odpowiedzią opozycji na propozycje rządu powinno być natychmiastowe budowanie w Sejmie koalicji, rozmowy z prezydentem, żeby w trybie pilnym znieść kompromis konstytucyjny, czyli te wszystkie proceduralne rzeczy z poprzedniej kadencji i uchwalić to jeszcze przed marcem przyszłego roku. Zamiast zająć się tymi sprawami organizuje się Marsz Niepodległości… Oczywiście to też jest potrzebne, ale w tej chwili jest za późno na reakcje symboliczne, emocjonalne. Trzeba działać i nie tylko, jak w projekcie budżetu, myśleć o likwidacji deficytu, ale także o kierowaniu pieniędzy w pewne punkty, żeby zdynamizować rozwój i tworzyć miejsca pracy. A w tym kierunku nie robi się w ogóle nic.

PS Po wpadce Grecji UE stworzyła fundusz stabilizacyjny dla eurolandu (Polska nie, bo nie jest w strefie euro). Fundusz stabilizacyjny eurolandu jest zaczątkiem Europejskiego Funduszu Walutowego, ale jest to mechanizm powołany na zaledwie trzy kolejne lata i nie przesądza o tym, czy cała UE istotnie pójdzie na trwałe pogłębienie koordynacji gospodarczej. Ma zapewnić 500 mld euro na ratowanie eurolandu.

Do 60 mld euro ma pochodzić ze środków UE, a za kolejne 440 mld euro będzie odpowiedzialny międzyrządowy fundusz powołany w Luksemburgu. Każdy kraj eurolandu będzie miał jednego przedstawiciela w radzie tego funduszu, a decyzje o pomocy i wypłacie kolejnych transz będą podejmowane jednogłośnie.

Notowała
Justyna Hofman-Wiśniewska

Portret użytkownika Jadwiga Staniszkis
autor:
Jadwiga Staniszkis
prof. Uniwersytetu Warszawskiego i członek Polskiej Akademii Nauk, publicystka, polska socjolog i politolog