Zaburzenia lipidowe

Zaburzenia lipidowe

Wywiad z prof. dr. n. farm. Markiem Naruszewiczem, kierownikiem Katedry Farmakognozji i Molekularnych Podstaw Fitoterapii, dziekanem Wydziału Farmaceutycznego WUM

Czy w Polsce wiele osób ma podwyższony poziom lipidów?

Niestety tak. Polska została zaliczona przez Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne do krajów o najwyższym ryzyku chorób układu krążenia. Wynika to z faktu, że ponad 60 proc. dorosłej populacji ma zbyt wysoki poziom cholesterolu.

Jeśli poziom lipidów nie jest odpowiednio regulowany, to prędzej czy później dochodzi do progresji miażdżycy i pojawienia się ostrych incydentów wieńcowych. Często dopiero wtedy, gdy pacjent ma zawał, zaczynamy obniżać poziom lipidów. Niestety, wtedy już jest za późno, gdyż wielu zmian miażdżycowych nie da się cofnąć.

Zostaliśmy uznani za kraj najwyższego ryzyka chorób układu krążenia. Dlaczego aż tak źle wyglądamy na tle innych krajów Europy?

Najpoważniejszą przyczyną jest polska dieta, oparta na wieprzowinie i innych produktach zawierających duże ilości tłuszczów nasyconych. Ponad 12 proc. energii pochodzi z nasyconych kwasów tłuszczowych, a według wszelkich rekomendacji powinno to być poniżej 7 proc. Do tego dochodzi nadciś­nienie tętnicze, które ma co trzeci dorosły Polak, a także otyłość.

Pierwszym etapem postępowania leczniczego przy chorobach układu krążenia powinno być ustalenie przyczyn zaburzeń lipidowych, leczenie otyłości, jeśli ona występuje, oraz zmiana diety. Samą dietą można zredukować poziom cholesterolu frakcji LDL, poziom triglicerydów oraz podnieść poziom frakcji HDL. W przypadku występowania łagodnych czynników ryzyka miażdżycy można zacząć od leczenia dietetycznego, a jeśli nie przyniesie ono rezultatów, rozpocząć stosowanie farmakoterapii. Jeżeli ryzyko choroby niedokrwiennej serca jest duże, farmakoterapię trzeba stosować równolegle z wprowadzaniem zmian w diecie.

Czy w ostatnich latach sytuacja trochę się poprawia, jeśli chodzi o profilaktykę?

Nie. W dalszym ciągu nie ma tego, co nazywamy pierwotną prewencją chorób układu krążenia. W ramach Narodowego Programu Profilaktyki i Leczenia Chorób Układu Sercowo-Naczyniowego (POLKARD) rozpoczęliśmy szkolenie dzieci i młodzieży w zakresie żywienia, problemów cholesterolu, nadciśnienia. Poprosiliśmy minister zdrowia, żeby opracowany przez nas program zarekomendowała ministerstwu edukacji. Niestety skończyło się na niczym.

Powinniśmy też bardziej propagować spożywanie ryb, bo jest ono w Polsce na dramatycznie niskim poziomie. Przeciętnie Polacy wraz z dietą dostarczają organizmowi 10 razy mniej omega-3 niż jest to zalecane! Dlatego znakomitym lekiem dla dzieci, młodzieży, ale także dorosłych z hipertriglicerydemią związaną z nadwagą i otyłością, są wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3. Obniżają one poziom triglicerydów we krwi.

W jaki sposób leczy się zaburzenia lipidowe?

Warto się pochwalić, że mamy dostęp do wszystkich nowoczesnych leków. Ich skuteczność jest wysoka, dzięki nim z całą pewnością możemy osiągnąć tzw. twarde punkty, czyli obniżenie śmiertelności z powodu chorób układu krążenia, liczby ostrych incydentów wieńcowych, zmniejszenie liczby niedokrwiennych udarów mózgu.

W obniżaniu poziomu lipidów pomocne są leki z kilku grup. Przede wszystkim statyny, których mechanizm opiera się na hamowaniu aktywności enzymu koniecznego do biosyntezy cholesterolu. Wiele badań klinicznych potwierdziło, że statyny powodują obniżenie stężenia LDL, triglicerydów, apolipoprotein B, CIII i E. Badania potwierdziły też skuteczność statyn w zapobieganiu i leczeniu incydentów wieńcowych u chorych po udarze mózgu, zawale (w prewencji pierwotnej i wtórnej). Statyny zmniejszają śmiertelność z powodu chorób serca u pacjentów z hiperlipidemią oraz u chorych bez zaburzeń lipidowych.

Inną grupą leków są fibraty. Wskazaniem do ich stosowania jest hipertriglicerydemia, hiperlipidemia mieszana, która jest oporna na leczenie dietetyczne, oraz hipercholesterolemia przy nietolerancji statyn. Fibraty są stosowane szczególnie w leczeniu zaburzeń lipidowych, którym towarzyszą zaburzenia gospodarki węglowodanowej.

Leki trzeba dobierać indywidualnie i na tym polega nowoczesne leczenie. Na całym świecie istnieją tzw. kliniki lipidowe, gdzie są leczeni pacjenci wymagający specjalnego podejścia, gdyż mają współistniejące schorzenia. U nas jest tylko jeden taki ośrodek w Instytucie Żywności i Żywienia, ma on jednak bardzo ograniczone możliwości przyjmowania pacjentów.

Skoro mamy dostęp do nowoczesnych leków, to znaczy, że leczenie jest u nas na dobrym poziomie?

Niestety nie. Kardiolodzy co prawda zapisują leki, które obniżają poziom lipidów, jednak problem polega na tym, że na kolejną wizytę pacjent już nie idzie do kardiologa, bo musiałby na nią czekać 6-7 miesięcy, tylko zostaje „przekazany” pod opiekę lekarza rodzinnego. On z kolei przepisze np. statyny, ale ponieważ niektórzy pacjenci reagują na nie bólami mięśni, miopatią, to na wszelki wypadek zapisze najniższą dawkę, która z reguły nie obniża poziomu cholesterolu w dostateczny sposób. Pacjent bierze więc nowoczesne leki, ale nie uzyskuje efektu terapeutycznego. A pamiętajmy, że ten efekt musi wyglądać inaczej w przypadku osoby, która nie miała choroby układu krążenia (cholesterol LDL powinien być wtedy poniżej 130), a inaczej w przypadku osoby z chorobą wieńcową czy po zawale (LDL musi spaść poniżej 100). Natomiast u osoby z chorobą wieńcową i cukrzycą poziom „złej” frakcji cholesterolu trzeba jeszcze bardziej obniżyć. Niestety, często lekarze nawet nie kierują pacjentów na badania cholesterolu, bo to obciąża ich budżet. Właśnie dlatego efektywność leczenia zaburzeń lipidowych w Polsce jest tak zła, podobnie zresztą jak leczenia nadciśnienia.

I jeszcze jedna ważna sprawa: leczenia zaburzeń lipidowych nie wolno przerywać, a pacjenci często tak robią, gdy tylko poczują się lepiej. Często konsekwencją takiego działania jest albo powtórny zawał, albo niedokrwienny udar mózgu. Pacjentowi trzeba przypominać, że powinien przyjmować leki przez cały czas. Musi również pamiętać o diecie. Często pacjent myśli, że skoro bierze lek na cholesterol, to może jeść wszystko. To błąd. Nie ma efektywnego leczenia zaburzeń lipidowych bez zmiany diety.

Dziękuję za rozmowę.

autor:
Katarzyna Pinkosz