Wizja przyszłości

Nasza przyszłość zależy od naszych genów. Jak do tej pory, to nie możemy na nie narzekać, bo... żyjemy! Nasza przyszłość zależy też od wyników prac naukowych w zakresie medycyny, gdyż postępy biologii molekularnej zdeterminują nasz los.

To wszystko prawda, ale nasza przyszłość zależy też od badań naukowych pracowników wydziałów ekonomii, którzy stali się politykami. Przecież to oni, w wyniku przeprowadzonych prac badawczych i intensywnego procesu myślowego, mogą jeszcze dokonać nowego odkrycia, co by tu jeszcze opodatkować, a nawet podwójnie opodatkować...

To przecież oni, wraz z politykami, chcą nam już teraz zapewnić stan „wiecznego odpoczywania”. Nie wiem, czy do wyciągania takich pragmatycznych wniosków w ogóle potrzebne są tytuły i prace naukowe, bo przecież dzisiaj nawet dziecko ze szkoły podstawowej wie, że „daniny” najłatwiej i najbardziej skutecznie ściąga się od ludzi biednych. Zwłaszcza, że jest ich coraz więcej.

Czwarte prawo Newtona

Wydawane były „Czarne Księgi Ministerstwa Zdrowia” i „Białe Księgi Ministerstwa Finansów”. A przecież już powszechnie znane „czwarte prawo Newtona” mówi, że „im większe obroty, tym większe przekręty”. Dlatego my, jako lekarze, musimy domagać się odpowiedzi nie tylko na pytanie, ile rocznie na jednego obywatela przypada na ochronę jego zdrowia, ale też ile przepada pieniędzy z kasy państwa, które można by przeznaczyć na uzupełnienie braków w ochronie zdrowia, edukacji, nauce, pomocy społecznej.

Musimy sobie też uświadomić, że w tych naszych dobrych czasach – ale tylko dlatego „dobrych”, że dawnych – zupełnie obce było nam pojęcie bezrobocia i rosnących nierówności społecznych. I tu przypomina mi się treść śpiewanej od 1807 roku pastorałki „Zdjęto chłopom z nóg kajdany, ale razem z butami” oraz wiersz Broniewskiego „Są w Ojczyźnie rachunki krzywd...”.

Być czy mieć?

Tak wiele mówi się o wolności. Ale czy człowiek bezrobotny, bezdomny, głodny jest wolny? A my mamy najwięcej deontologicznych problemów właśnie z tą grupą społeczną, stanowiącą prawie 17 proc. społeczeństwa (plus ich rodziny). To my mieliśmy za zadanie rozwiązywać nierozwiązywalne problemy, takie jak: „Kiedy i dokąd wypisać bezdomnego chorego wymagającego poszpitalnej opieki, bo przecież w szpitalu zamieszkać on nie może”.

Dla kogo jest więc ta wolność?

Najbardziej oczywista jest wolność od odpowiedzialności. Myślę, że ustawa powinna usankcjonować oczywisty fakt, że nikt za nic nie odpowiada. Mamy piękny zawód, choć parę razy w ramach zmagań z rzeczywistością myślałem, że jest to „zawód życiowy”. Jednak przed laty jeden z dziennikarzy powiedział mi: „Ma Pan piękny zawód, który nie zmusza Pana do kłamstwa. Pan nie musi kłamać, aby móc pracować i awansować”. Aczkolwiek nie jest to w pełni precyzyjne spostrzeżenie, to jednak myślę, że na co dzień nie doceniamy tej wtórnej wartości naszego zawodu.

Życie przed każdym z nas stawia pytanie: „Być czy mieć?”. Myślę, że w spojrzeniu a posteriori nie docenialiśmy praktycznej wartości pojęcia „mieć”. Dziś bowiem trzeba „mieć”, aby „być”! Zwłaszcza, że nasze deontologiczne zobowiązania były cynicznie wykorzystywane w tzw. polityce płacowej.

Życzenia dla młodych

Następnym pokoleniom przekazujemy trud i wyniki naszej półwiekowej walki o zdrowie i życie chorych oddanych naszej opiece. Ale przekazujemy również pytania skłaniające do refleksji.

Co będzie w przyszłości jednoczyć ludzi? Czy tylko interes, zysk, wizja sukcesu? Przekazujemy niespełnione marzenia i nadzieje: tęsknotę za ładem, sprawiedliwością, sprawiedliwymi nierównościami, a nawet za zwykłą przyzwoitością. Przekazujemy niepokój związany z niebezpieczeństwem dominacji prawa nad etyką, przepisów prawnych nad praworządnością, niepokój związany z bezkarnością przestępców znajdujących się pod parasolem ochronnym. Przekazujemy życiową prawdę, że najbardziej istotną międzyludzką solidarnością jest solidarność sumień. Przekazujemy też świadomość, że musimy być tą grupą społeczną, która reprezentuje i myśl, i sumienie. Przekazujemy też przykazanie dbałości o etos naszego lekarskiego zawodu, który bywa świadomie i skutecznie niszczony metodą „małe prawdy i duże kłamstwa”.

Nasze życzenia dla młodszych pokoleń to życzenia, aby obce im były rozczarowania, ale nie były im obce takie pojęcia, jak interes państwa i narodu, moralność życia publicznego, godność człowieka i obywatela, godność chorego i biednego człowieka. Chciałbym, aby uczciwość, sprawiedliwość, a nawet powszednie poczucie przyzwoitości, nie zostały do końca zamienione na pieniądze. Pragnę, aby ludzie uczciwi mieli również szansę być skutecznymi. Tu z pamięci zacytuję wyjątek z wiersza Wisławy Szymborskiej: „Zachciało mu się szczęścia /Zachciało mu się sprawiedliwości /Zachciało mu się prawdy/ – Patrzcie Go!”.

Życie warte życia

Choć życie to taki jednokierunkowy bieg z przeszkodami, to możemy stwierdzić, że życie – to nasze życie – było warte życia. Aby życie było warte życia, trzeba powiązać i rozum, i wolę z prawdą, wiarą i nadzieją.

Jeden z polityków z naszych młodych lat powiedział: „Jest dobrze, ale nie beznadziejnie”. Jest dobrze, bo z nową generacją nadchodzi szansa na nowe odrodzenie. I choć tak bardzo narzeka się na współczesną młodzież, to ja jednak chciałbym do niej należeć. Ta młodzież jest nośnikiem nadziei. I dlatego powiem: Contra spem, spero, i wyrażę wiarę oraz przekonanie, że „Duch zstąpi na tę ziemię” i ześle nam Kazimierza Odnowiciela. „Mówię to nie z żalu, a z przemyślenia” (Czesław Miłosz).

Portret użytkownika Tadeusz Tołłoczko
autor:
Tadeusz Tołłoczko
profesor, chirurg


m.in. były rektor warszawskiej AM, kierownik Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej, Naczyniowej i Transplantacyjnej AM w Warszawie