Szałwia lekarska

Jeden ze sławnych polskich zielarzy XX w. Czesław Klimuszko zapytał: „Dlaczego człowiek umiera, skoro w jego ogrodzie szałwia rośnie?”. Świadczy to o tym, że w szałwii, jak i w innych ziołach, drzemie leczniczy potencjał, o którym my, na wskroś nowocześni ludzie, często zapominamy i którego nie potrafimy właściwie wykorzystać.

Szałwia lekarska (Salvia officinalis L.), której łacińska nazwa nieprzypadkowo pochodzi od słowa salvus czyli zdrów, jest wieloletnią rośliną z rodziny Wargowatych (Labiateae). Jest ona wiecznie zielonym, 50-60-centymetrowym krzewem o jasnofioletowych kwiatach, szarawych, kutnerowato owłosionych liściach i kamforowym, silnym zapachu. Jej naturalnym siedliskiem jest basen Morza Śródziemnego; rośnie tam dziko. W Polsce, jak i w wielu innych państwach naszego regionu, jest uprawiana również jako roślina ogrodowa. Surowcem farmaceutycznym są jej liście (Folium Salviae), które zbiera się na jesieni, a następnie suszy. W lecznictwie wykorzystuje się też pozyskiwany z jej liści olejek eteryczny (Oleum Salviae).

Szałwia dobra na wszystko

Szałwia była wykorzystywana jako roślina lecznicza już w starożytności. Egipcjanie dodawali ją do swojego jedzenia jako afrodyzjak. Greccy lekarze, w tym i Hipokrates, stosowali ją jako lekarstwo na ukąszenia węża, problemy ze wzrokiem czy utratę pamięci. W starożytnym Rzymie przypisywano jej również właściwości magiczne, a jej zbiorom towarzyszył określony rytuał. Z kolei arabscy uczeni twierdzili, iż spożywanie szałwii przedłuża życie.

W średniowieczu wykorzystywano ją jako lek na przeziębienia, gorączkę, padaczkę, choroby wątroby i zaparcia. Jeden ze średniowiecznych przyrodników, Albert Wielki, twierdził nawet, że szałwia może wskrzeszać zmarłych. W niektórych krajach Europy wierzono, że zjedzenie liści szałwii, pokrytych magicznymi zaklęciami, chroni przed febrą i... demonami.

Współcześnie liczba wskazań leczniczych szałwii zmniejszyła się znacznie, mimo to pozostała ona jednym z najbardziej cenionych i częściej stosowanych w lecznictwie ziół.

Działanie przeciwbakteryjne i przeciwzapalne

W dzisiejszych czasach szałwię wykorzystuje się głównie ze względu na przeciwbakteryjne i przeciwzapalne działanie jej wodnych i alkoholowych wyciągów. Za te działania odpowiedzialny jest zawarty w surowcu olejek eteryczny. Stwierdzono, że hamuje on wzrost bakterii Gram-dodatnich. Nie bez znaczenia jest również obecność garbników, które działają ściągająco i zmniejszają przepuszczalność naczyń krwionośnych. Ze względu na te właściwości szałwię poleca się w przypadku różnego rodzaju stanów zapalnych jamy ustnej, gardła czy ropnych zapaleniach dziąseł.

Szałwia może być stosowana jako pojedyncze zioło, często jest też składnikiem preparatów złożonych. Wyciągi z tego surowca wykorzystuje się do leczenia stanów zapalnych pochwy. Stosuje się je również do okładów na drobne uszkodzenia skóry, oparzenia I stopnia oraz trudno gojące się rany.

Na trawienie

Zawarty w liściach szałwii olejek oraz substancja goryczowa (pikrosalwina) powodują, że zioło to wykazuje szereg pożądanych działań w obrębie przewodu pokarmowego. Wyciągi z liści zwiększają wydzielanie soków trawiennych. Mają właściwości rozkurczowe na mięśniówkę jelit, przywracają im normalne ruchy perystaltyczne. Ponadto hamują nadmierną fermentację w jelitach. Oprócz tego garbniki zawarte w szałwii tamują drobne krwawienia ze ścian przewodu pokarmowego. Te cechy sprawiają, że roślina ta jest często stosowana w różnego rodzaju nieżytach i stanach zapalnych w przewodzie pokarmowym.

Najnowsze badania potwierdzają również znaną od lat zdolność szałwii do unieczynniania różnego rodzaju toksycznych związków. Dzieje się tak na drodze zwiększania zdolności do utleniania ksenobiotyków w wątrobie, co pozwala na sprawniejsze metabolizowanie większych ich ilości, bez uszkodzenia komórek tego narządu. Z tego wynika również hepatoprotekcyjne działanie rośliny.

Dla cukrzyków

Szałwia wykazuje zdolność do nieznacznego obniżania poziomu glukozy we krwi. Nie udało się wytłumaczyć do końca mechanizmów tego działania ani zidentyfikować substancji za nie odpowiedzialnych. Przeprowadzone do tej pory badania wskazują jednak na celowość stosowania tego zioła jako leku pomocniczego dla chorych na cukrzycę oraz osób zagrożonych cukrzycą typu 2.

Na poty i nerwy

Wyciągi z szałwii mają działanie przeciwpotne i stosowne są w leczeniu nadmiernej potliwości różnego pochodzenia, np. na tle nadczynności tarczycy czy nadmiernej pobudliwości nerwowej.

Wyciągi z szałwii hamują również prace gruczołów mlecznych, dlatego bywają stosowane w przypadku nadmiernej laktacji u matek karmiących. Szałwia zmniejsza także wydzielanie śliny – stąd próby jej wykorzystania jako leku pomocniczego, który łagodziłby ten objaw choroby Parkinsona.

Przy tylu wymienionych zaletach szałwii należy wspomnieć o tym, że długotrwałe przyjmowanie dużych ilości wyciągów z tej rośliny może prowadzić do wystąpienia niepożądanych objawów, takich jak: nudności, wymioty, otępienie, a nawet skurcze kloniczne. Odpowiedzialny jest za to jeden ze składników olejku szałwii – tujon. Należy również pamiętać, aby nie stosować dużych dawek wyciągów z szałwii w ostrym nieżycie żołądka.

Mimo tych przeciwwskazań szałwia lekarska jest bezpiecznym ziołem i z racji wielu zastosowań powinna znaleźć się w każdej domowej apteczce.


Szałwia

Liść szałwii jest surowcem olejkowym. Zawiera olejek eteryczny, który odpowiada za większość działań farmakologicznych tej rośliny. Olejek ten występuje w ilościach od 1 do 2,5 proc. i zawiera takie związki jak tujon (do 50 proc.), cyneol, kamfora czy pinen. Innymi substancjami czynnymi są: triterpeny – kwas oleanolowy, kwas ursolowy, pikrosalwina (związek goryczowy), garbniki katechinowe oraz flawonoidy. Mniejsze znaczenie mają zawarte w surowcu witaminy (tiamina, witamina C) oraz sole mineralne.

Do rodzaju Szałwia należy kilka ciekawych gatunków, na przykład opisana po raz pierwszy w XX w. Szałwia wieszcza (Salvia divinorum), która zawiera psychoaktywne substancje – salvinoriny. Szałwia ta jest wykorzystywana jako środek halucynogenny. Trwają badania nad wykorzystaniem jej substancji czynnych jako antydepresantów.

autor:
Łukasz Ejsmont
magister farmacji