Powikłania cukrzycowe

powiklania cukrzycowe

Rozmowa z prof. dr hab. n. med. Waldemarem Karnaflem, kierownikiem Kliniki Gastroenterologii i Chorób Przemiany Materii w SP CSK w Warszawie

Jakie są najczęstsze powikłania cukrzycowe?
W przypadku cukrzycy typu 1 w chwili stwierdzenia choroby z reguły nie występują powikłania. Pojawiają się one później, około 30. roku życia. W przypadku cukrzycy typu 2 powikłania stwierdza się najczęściej już w chwili diagnozy. Tej odmianie choroby z reguły towarzyszą też zmiany miażdżycowe i nadciśnienie tętnicze.

65 proc. zgonów i około 60 proc. nieurazowych amputacji kończyn w Polsce ma związek z cukrzycą. Główne powikłania nieleczonej choroby to zmiany w obrębie małych i dużych naczyń krwionośnych, czyli mikro- i makroangiopatyczne. Mikroangiopatie dotyczą przede wszystkim narządu wzroku (retinopatia, która jest przyczyną 12-24 tys. nowych przypadków ślepoty rocznie, głównie u dorosłych od 20 do 74 lat), nerek (nefropatia) i nerwów obwodowych (około 60-70 proc. pacjentów cierpi na różnego stopnia uszkodzenia układu nerwowego). Makroangiopatie manifestują się głównie procesami miażdżycowymi, których skutkami są: choroba niedokrwienna serca, zawał, udar mózgu, miażdżyca zatorowa tętnic kończyn dolnych.

Jak wygląda opieka medyczna nad diabetykami w Polsce?
Opieka diabetologiczna ma niebagatelny wpływ na ryzyko wystąpienia powikłań cukrzycowych i zgonów z powodu cukrzycy (ryzyko zgonu w przypadku diabetyków jest 3-4-krotnie wyższe niż w przypadku osób zdrowych). Tymczasem Polskie Towarzystwo Diabetologiczne ocenia polską politykę refundacji leków i sprzętu diabetologicznego jako jedną z najgorszych w Europie. W praktyce uniemożliwia ona bowiem chorym dostęp do nowoczesnego leczenia (analogów długodziałających, glitazonów, pomp i osprzętu czy opatrunków stosowanych w leczeniu stopy cukrzycowej).

Często zapomina się również o tym, że każda złotówka przeznaczona na edukację pozwala zaoszczędzić cztery złote na leczeniu. Jeśli pacjent wprowadzi zmiany na poziomie żywienia i aktywności fizycznej w ciągu ośmiu lat poprzedzających rozpoznanie cukrzycy, ryzyko jej wystąpienia obniża się o 68 proc. Stosowanie leków obniża je tylko o 30 proc.

Jakie badanie jest najważniejsze dla diabetyka?
Najważniejsza jest świadomość choroby i jej uwarunkowań, czyli edukacja pacjenta. Diabetyk musi zdawać sobie sprawę z istoty samokontroli. Tymczasem z przyczyn dla mnie zupełnie niezrozumiałych 600 tys. osób, które wiedzą, że są chore, i leczą się, nie używa pasków do badania poziomu cukru we krwi. Szacowana liczba diabetyków w Polsce wynosi 2-2,5 mln. Chorzy, którzy nie prowadzą samokontroli, nie stanowią więc wcale tak niewielkiego procenta tej liczby.

Druga sprawa to prawidłowe prowadzenie cukrzycy. Parametrem, który stosuje się do oceny jakości terapii, jest poziom HbA1c, czyli hemoglobiny glikowanej. Powstaje ona w organizmie w wyniku wpływu cukru na cząsteczki hemoglobiny i odzwierciedla stężenie glukozy we krwi pacjenta w ciągu około trzech miesięcy poprzedzających badanie. Za nieprawidłowy uznawany jest poziom HbA1c powyżej 6 proc. Jest to jeden ze wskaźników oceny ryzyka powikłań, więc jego obniżenie jest ważnym celem terapii.
Po trzecie chory powinien regularnie zgłaszać się na badania kontrolne zlecane przez diabetologa. Ważne jest sprawdzanie dna oka pod kątem zmian wskazujących na retinopatię, trzeba również badać nerki (poziom kreatyniny, białkomocz itd.).

W leczeniu cukrzycy bierze udział nie tylko lekarz, lecz także cały zespół specjalistów. Chory musi skrupulatnie przestrzegać zaleceń diabetologa, edukatora, pielęgniarki i dietetyka. Z dobrze kontrolowaną i prawidłowo prowadzoną cukrzycą naprawdę da się normalnie żyć, ale bardzo wiele zależy od samego chorego.

Czy można zapobiegać powikłaniom cukrzycowym?
Oczywiście! Podstawą jest prawidłowe odżywianie. Pacjenci stale lekceważą dietę, która jest naprawdę arcyważna. Należy spożywać niezbyt kaloryczne posiłki w regularnych odstępach czasu. Powinny one zawierać wszystkie niezbędne organizmowi składniki. Osobom zdrowym zaleca się spożywanie warzyw i owoców, ale przy cukrzycy do tych ostatnich należy podchodzić dość ostrożnie. Trzeba również kontrolować masę ciała – unikać produktów żywnościowych powodujących tycie, m.in. słodkich napojów. Zrównoważoną dietę powinien uzupełniać ruch – nie wysiłek fizyczny, ale właśnie ruch (najlepiej półgodzinne codzienne spacery).

Dlaczego tak ważne jest regularne spożywanie posiłków?
Ze względu na charakter ludzkiego organizmu. Resztki komórek beta w wyspach trzustkowych wydzielają insulinę. Jeżeli pokarm dostarczany jest regularnie, one czekają na te dostawy i funkcjonują od jednej do drugiej. Mózg też otrzymuje stosowne informacje na ten temat. Jeżeli pożywienie nie jest dostarczane regularnie, podwzgórze, które obawia się przede wszystkim głodu, wpada w panikę i zaczyna magazynować zapasy. Człowiek potrzebuje dziennie 250 g cukru, z czego 125 g wykorzystuje mózg. Na godzinę jest to sześć gramów. Gdzie gromadzą się rezerwy? W wątrobie (około 50 g glikogenu), a następnie w mięśniach i tłuszczu, jeśli mięśnie są już „zatkane” glikogenem. Tak więc spożywane węglowodany przekształcają się w cukier, który magazynowany jest jako glikogen w wątrobie i w mięśniach, a następnie w rezerwach tłuszczowych.

W związku z tym ruch jest niezbędny do uzyskania w mięśniach miejsca na kolejną porcję glikogenu…
Tak. Aby to zrozumieć, wystarczy prześledzić, co dzieje się z glikogenem w mięśniach – rozpada się i robi miejsce dla kolejnej porcji, która nadejdzie po posiłku. Mięśnie muszą jednak popracować, gdyż w przeciwnym wypadku glikogen się nie rozpadnie. Niezbędny więc jest ruch. Nie gwałtowny, lecz spokojny. Bez niego glikogen się nie rozpadnie i, jak mówiłem, jego nadmiar umiejscowi się w tłuszczu.

Trzeba też pamiętać, że u chorych na cukrzycę ruch zmniejsza insulinooporność, która często jest przyczyną nadciśnienia i innych schorzeń.

Rozmawiał Piotr Muszyński