Back to top

Najlepszy szpital monospecjalistyczny

W Polsce kiedy po raz kolejny, wraz z gronem najbliższych współpracowników, odbierałem dyplom kapituły rankingu szpitali 2010 „Rzeczpospolitej”, utwierdziłem się w przekonaniu, że droga do sukcesu w medycynie nie może prowadzić na skróty.

Wojewódzki Szpital Chirurgii Urazowej im. J. Daaba w Piekarach Śląskich, tak jak w roku ubiegłym, został liderem wśród wysokospecjalistycznych jednostek zdrowia. Placówka otrzymała najwyższą ilość punktów (836 punktów na 1000 możliwych do uzyskania). Organizator rankingu – Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia, ośrodek afiliowany przy Ministerstwie Zdrowia – brał pod uwagę trzy główne obszary funkcjonowania szpitali: zarządzanie (certyfikaty i akredytacje), jakość opieki medycznej i – co najważniejsze – jakość usług dla pacjenta. Tu ocenie podlegały warunki terapii, m.in. wyposażenie sal operacyjnych, sal chorych, a także poziom kwalifikacji zespołu lekarsko-pielęgniarskiego.

Najwyższa lokata wśród medycyny szpitalnej (w rankingu uczestniczyliśmy już po raz siódmy) jest konsekwencją naszego działania. Można powiedzieć, że stanowi efekt realizacji codziennej strategii. Trafiają do nas osoby, którym nie udało się pomóc w innych szpitalach. Zajmujemy się chorymi, których leczenie jest najtrudniejsze i najdroższe. Nie możemy odmówić przyjęcia pacjenta, mimo że nasze procedury wysokospecjalistyczne nie są należycie doszacowane przez NFZ.

LEKCJA HISTORII

W tym roku minęła setna rocznica lokacji lecznicy w ówczesnej dzielnicy Piekar Śląskich – Szarleju, projektowanej jako kompleksowy szpital Spółki Brackiej w Tarnowskich Górach.

Po wojnie podjęto decyzję, by ulokować tu prężny szpital ortopedyczny, co w naturalny sposób doprowadziło do wyspecjalizowania się placówki w traumatologii i chirurgii narządu ruchu. Dzięki pomocy amerykańskiej organizacji humanitarnej USC (Unitariańskiego Komitetu Pomocy), w szpitalu zaczęli pracować wybitni lekarze zza oceanu. Sprowadzono też unikatowy jak na ówczesne czasy sprzęt. Z czasem w placówce pojawiło się również wielu polskich znakomitych lekarzy. Wśród nich był mój mistrz, późniejszy długoletni dyrektor piekarskiej „urazówki” – dr med. Janusz Daab, pionier nowatorskich metod leczenia urazów kręgosłupa.

To u nas, w lipcu 1948 r., wtedy już w Wojewódzkim Instytucie Chirurgii Urazowej, w historii polskiej medycyny zapisało się bezprecedensowe wydarzenie. W Piekarach Śląskich zorganizowano Międzynarodowy Zjazd Chirurgów z udziałem czołówki przedstawicieli polskiej ortopedii – prof. Adama Grucy, prof. Wiktora Degi, prof. Juliusza Zaręby i prof. Alfreda Sokołowskiego.

Przypominam te historyczne fakty, by podkreślić, że w każdym naszym działaniu chętnie odwołujemy się do tradycji.

NAJWAŻNIEJSZY JEST PACJENT

Jesteśmy szpitalem ortopedycznym i urazowym, według obowiązującego nazewnictwa „monospecjalistycznym”, ale w praktyce – pełnoprofilowym. Przeprowadzamy operacje wszystkich narządów ruchu, którymi zajmuje się współczesna chirurgia. Całodobowo działa u nas osiem specjalistycznych oddziałów urazowo-ortopedycznych, jeden odział anestezjologii i intensywnej terapii oraz trzy oddziały rehabilitacyjne. Łącznie jest to niemal 400 łóżek. Działalność szpitala skupiona jest – obok tradycyjnej ortopedii – także na leczeniu urazów narządu ruchu, często wielomiejscowych, powikłań po przebytych urazach oraz terapii schorzeń w obrębie narządu ruchu, wśród których znaczącą grupę stanowią zmiany patologiczno- nowotworowe. W minionym roku hospitalizowaliśmy ponad 10 tys. pacjentów.

Spośród wielu oddziałów, warto przybliżyć działania dwóch, które funkcjonują jako jedyne na Śląsku. Jest to Oddział Septyczny i Oddział Guzów Kości i Patologii Kostno-Stawowej. Pierwszy – zmodernizowany w czerwcu br. – jest często ostatnią nadzieją dla chorych, którzy nie mogą znaleźć pomocy w innych placówkach. Oddział Septyczny, mający własną salę operacyjną, prowadzi leczenie wszelkich następstw powstałych wskutek ciężkich mnogich i złożonych urazów, w tym zmiażdżeń, a także wynikających z powikłań pooperacyjnych. Leczone są w nim również przypadki patologii kostnej. Opieką lekarską objęci są także pacjenci z czterokończynowymi porażeniami, z towarzyszącymi odleżynami i stanem septycznym.

Oddział Guzów Kości i Patologii Kostno-Stawowej współpracuje z Instytutem Onkologii w Gliwicach. Stosuje on radykalne metody leczenia schorzeń nowotworowych i guzów kostnych, umożliwiające odzyskanie funkcji narządu ruchu. Na tym oddziale leczeni są chorzy, dotknięci nowotworami pierwotnymi i przerzutowymi kości i tkanek miękkich w obrębie układu narządu ruchu. Podczas terapii stosowane są wszelkie niezbędne procedury medyczne – od pobrania materiału, poprzez badania histopatologiczne, aż po zabiegi rekonstrukcyjne i wszczepianie endoprotez onkologiczno-prosekcyjnych kości i stawów barkowych, biodrowych oraz kolanowych.

PODĄŻAJĄC ZA NOWOCZESNOŚCIĄ

Jako jednostka referencyjna, wprowadzamy wiele nowości do terapii, legitymujemy się m.in. uznanymi wynikami w endoprotezoplastyce stawów biodrowych, kolanowych i kończyny dolnej. Stosujemy nowoczesną neuronawigację do monitorowania przebiegu wszczepiania panewki stawu i osadzania protezy. Znaczący był udział naszych zespołów prezentujących swe doświadczenia m.in. na ostatnim zjeździe Polskiego Towarzystwa Ortopedycznego i Traumatologicznego. Przedstawiliśmy tam również prace z zakresu leczenia złamań wielomiejscowych i postępów w artroskopii stawu kolanowego.

Obecnie nasz zespół (dr n. med. Bogdan Koczy, lek. med. Michał Mielnik, lek. med. Jacek Hermanson) przygotowuje pracę na najbardziej prestiżowy kongres Amerykańskiego Towarzystwa Ortopedycznego w San Diego (luty 2011). Poświęcony będzie on omówieniu zastosowania nawigacji komputerowej w alloplastyce powierzchniowej – kapoplastyce stawu biodrowego. Jest to specjalny typ rekonstrukcji, której zadaniem jest ochrona jak największej ilości tkanki kostnej kości udowej i usuwanie w trakcie zabiegu jedynie elementów tkanki zmienionej chorobowo. To bardzo oszczędzający charakter operacji, szczególnie wskazany dla ludzi młodych, aktywnych, którzy chcą szybciej wrócić np. do rekreacyjnego uprawiania sportu. Ta metoda wymaga jednak od ortopedy sporych umiejętności i doświadczenia. W Piekarach metodę tę stosujemy od 2006 r., wcześniej przygotowywaliśmy się podczas szkoleń w klinikach uniwersyteckich w Belgii i Niemczech.

ORTOPEDIA JEST RZEMIOSŁEM

Ostatnio jeden z publicystów zapytał mnie, ile czasu potrzeba, by stać się wytrawnym ortopedą. Odpowiedziałem: jeśli ma się dobrego mistrza, to potrzeba na to około 6-7 lat. W tej dyscyplinie sprawdzalna ilość samodzielnie wykonanych zabiegów, przekłada się na ich jakość... Przypomniałem wtedy, że ortopedia jest zarazem i sztuką, i rzemiosłem. Dla ambitnych i wytrwałych młodych medyków sumienna praktyka, to jedyna prawdziwa droga.