Epidemia otyłości w Polsce

Światowa Organizacja Zdrowia bije na alarm: każdego roku przybywa osób cierpiących na otyłość. Zjawisko to dotyczy również dzieci i młodzieży.

Ostatnie badanie TNS OBOP z sierpnia 2008 roku wskazuje, że 46 proc. społeczeństwa cierpi na nadwagę lub otyłość. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w 2005 roku na świecie było 400 mln osób otyłych, a 1,6 mld osób miało nadwagę. Prognozy na 2015 rok przewidują znaczący wzrost zachorowań na otyłość (około 700 mln osób), wzrośnie również liczba osób z nadwagą (2,3 mld). WHO uznała otyłość za najgroźniejszą chorobę przewlekłą, która nieleczona prowadzi do rozwoju chorób układu krążenia, cukrzycy typu 2, zespołu metabolicznego, zaburzeń hormonalnych, a także zwiększa ryzyko zachorowań na niektóre rodzaje nowotworów.

Co to jest otyłość?

Otyłość definiowana jest jako nadmierne, patologiczne nagromadzenie się tkanki tłuszczowej w organizmie, które może być niebezpieczne dla zdrowia lub życia. Dla precyzyjnego określania stopnia zaawansowania otyłości wykorzystuje się wskaźnik BMI (body mass index).

Wartość BMI obliczamy, dzieląc masę ciała wyrażoną w kilogramach przez wzrost wyrażony w metrach i podniesiony do kwadratu (kg/m2). Zgodnie z wytycznymi WHO
istnieją trzy stopnie otyłości:
1˚ – BMI 30,0-34,9; 2˚– BMI 35,0-39,9; 3˚ – BMI > 40,0. Trzeci stopień bywa niekiedy zwany otyłością olbrzymią lub śmiertelną.

Nadwagę rozpoznajemy, gdy wartość BMI waha się pomiędzy 25,0 a 29,9. Natomiast prawidłowa wartość BMI dla dorosłego człowieka powinna mieścić się w granicach 18,5-24,9.

Dlaczego tyjemy?

Główną przyczyną otyłości jest dodatni bilans energetyczny, czyli spożywanie zbyt dużej ilości pokarmów w stosunku do fizjologicznego zapotrzebowania organizmu. Zjawisku temu sprzyja niedostateczna aktywność fizyczna lub jej brak. Kolejnymi czynnikami są: zaburzenia hormonalne, rzadkie choroby genetyczne oraz nieprawidłowości metaboliczne.

Jak schudnąć?

Otyli pacjenci często wykazują obniżoną samoocenę i uskarżają się na zły nastrój. Leczenie otyłości jest sprawą niezwykle skomplikowaną, bowiem choroba ta dotyka również sfery psychiki. Niektóre postacie otyłości z powodzeniem można leczyć w gabinecie psychologa bądź psychiatry, a także dietetyka.

Niestety zwykle jest tak, że pacjent z nadwagą lub otyłością próbuje schudnąć „na własną rękę”. Sięga po rozmaite diety oraz programy odchudzające, stosuje serie głodówek, które prowadzą do wyniszczenia organizmu i często kończą się efektem jo-jo, czyli nadmiernym wzrostem masy ciała po zakończeniu odchudzającej diety. Po nieudanych próbach leczenia otyłości za pomocą diety, pacjenci często sięgają po środki farmakologiczne.

Obecne na rynku preparaty wspomagające odchudzanie działają m.in. poprzez ośrodkowe zmniejszenie apetytu (np. sibutramina), obwodowe zmniejszenie wchłaniania tłuszczu z przewodu pokarmowego (np. orlistat), zwiększanie termogenezy, czyli zużycia energii potrzebnej do strawienia pokarmów (np. kofeina). Stosowanie tych preparatów nie jest jednak obojętne dla zdrowia. Wybór takiego środka warto skonsultować ze specjalistą.

Osobom klasyfikowanym do trzeciego stopnia otyłości zaleca się operacje bariatryczne. Polegają one na chirurgicznym zmniejszeniu żołądka i skutecznie pozwalają pozbyć się zbędnych kilogramów. Kolejną metodą – mniej inwazyjną – jest system BIB. Polega on na umieszczeniu w żołądku balonu, który go wypełnia, wywołując uczucie sytości, dzięki czemu pacjent spożywa znacznie mniejsze posiłki.

Trochę statystyki

Widząc realne zagrożenie epidemią otyłości, w Polsce przeprowadza się coraz więcej badań dotyczących tej choroby. W 2000 roku w Instytucie Żywienia i Żywności prowadzone były badania stanu odżywienia Polaków. Na podstawie zgromadzonych danych oszacowano, że otyłość dotyczy 15,7 proc. mężczyzn i 19,9 proc. kobiet, podczas gdy nadwaga jest problemem 41 proc. mężczyzn i 28,7 proc. kobiet. Rok później wyniki badania POL MONICA pokazały, że otyłość dotyczy 28 proc. mężczyzn i 29 proc. kobiet. Dla porównania, dane pochodzące z Głównego Urzędu Statystycznego z 2004 roku pokazały, że 12,6 proc. mężczyzn i 12,5 proc. kobiet ma otyłość, natomiast nadwaga dotyka 32,4 proc. mężczyzn i 26,7 proc. kobiet. Wyniki pochodzące z różnych ośrodków badawczych różnią się między sobą, jednak mimo to można stwierdzić, że otyłość stanowi realne zagrożenie zdrowotne dla naszego społeczeństwa.

WHO bije na alarm. Podaje, że niebezpiecznie wzrasta liczba otyłych wśród dzieci i młodzieży. Na przestrzeni 10 lat (od 1989 do 1998 roku) liczba otyłych dzieci pomiędzy 2. a 4. rokiem życia wzrosła z 5 do 9 proc. Według International Obesity Task Force, 155 mln dzieci na świecie, czyli co dziesiąte dziecko, cierpi na otyłość lub ma nadwagę. Przeprowadzone badania wskazują, że nadwaga wieku dziecięcego pięciokrotnie zwiększa ryzyko wystąpienia zawału lub udaru w wieku 65 lat.

Zalecenia WHO

Światowa Organizacja Zdrowia dla Regionu Europejskiego zwołała w Stambule w 2006 roku konferencję ministrów państw europejskich. Na konferencji tej opracowano plan walki z otyłością. Uwzględniono w nim propagowanie zdrowej diety oraz zwiększenie aktywności fizycznej. Ustalono, że zalecana dieta powinna zawierać zredukowaną ilość tłuszczy oraz cukrów, a także zwiększoną ilość warzyw i owoców bogatych w błonnik pokarmowy. Wszelka aktywność fizyczna, czy to w postaci spacerów, czy ćwiczeń gimnastycznych, powinna trwać nie krócej niż 30 minut dziennie dla osoby dorosłej i 60 minut dziennie dla dzieci i młodzieży.

Te rygorystyczne zmiany wynikają z badań, które potwierdzają, iż otyłość jest chorobą cywilizacyjną. W 1961 roku dzienna liczba kalorii dostarczana z pożywieniem dla jednego człowieka wynosiła 2300, natomiast w 1998 roku wartość ta wzrosła do 2800 kcal na dobę. Niestety – według prognoz – w 2015 roku przekroczy próg 3000 kcal. Przypomnijmy, że dzienne zapotrzebowanie energetyczne dla kobiet wynosi niezmiennie 2000 kcal, a dla mężczyzn 2500 kcal.

Zmieniające się nawyki żywieniowe można zaobserwować na przykładzie konsumpcji cukru. Na początku XX wieku roczne spożycie cukru wynosiło 5 kg na jednego człowieka, obecne wynosi 40-60 kg.

Obliczono, że kilogram masy ciała powstaje w wyniku niespożytkowania 7000 kcal. Ale jak tu spalać nadwyżki energii, skoro 50 proc. wszystkich podróży samochodem w Europie ma dystans mniejszy niż pięć kilometrów? Jest to dystans, który można pokonać rowerem w ciągu 15-20 minut lub szybkim marszem w ciągu 30-50 minut.

autor:
Marta Warowny