Czerniak - kontrola znamion

Kontrola znamion

Z dr. n. med. Andrzejem Szmurło, dermatologiem z Kliniki Dermatologii Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA

w Warszawie, rozmawia Katarzyna Gniadek-Olejniczak.

Czy osoby z dużą ilością znamion na skórze są bardziej narażone na rozwój czerniaka?

Generalnie czerniaki mogą powstawać albo ze zdrowej skóry albo ze znamion. Szacuje się że około 70 proc. czerniaków powstaje ze zdrowej skóry, a nie ze znamion barwnikowych (zarówno wrodzonych, jak i nabytych).

Jak powstaje czerniak?

Najczęściej na zdrowej skórze powstaje znamię nabyte, które staje się coraz większe. Początkowo nie jesteśmy w stanie ocenić, czy przeistoczy się ono w czerniaka czy nie.

Jeśli obserwowane przez nas znamię rozwija się w złym kierunku, wówczas dostatecznie wczesne uchwycenie nieprawidłowości w jego obrazie, strukturze wewnętrznej pozwala wyciąć je w całości i w ten sposób w 100 proc. wyleczyć pacjenta. Część czerniaków powstaje na podłożu tzw. znamion dysplastycznych, czyli znamion, które już same w sobie są nieprawidłowe, a doświetlone promieniami słonecznymi zamieniają się w czerniaka.

Co to jest znamię dysplastyczne?

Dawniej znamię dysplastyczne interpretowano jako prekursor czerniaka. Okazało się jednak, że niekoniecznie musi się ono przekształcać w ten rodzaj nowotworu. Znamiona dysplastyczne mają pewne cechy wspólne z czerniakiem.
Na przykład mają nierówne brzegi, niejednorodne zabarwienie i wyglądem przypominają sadzone jajko. Podejrzane są także znamiona, które mają odbarwienia wewnątrz, na ogół większe niż przeciętne, o średnicy od 5 do 7 mm. Zasadniczo dopiero znamię takiej wielkości nadaje się do oceny dermatoskopem.

Oczywiście znamiona naturalnie ewoluują, zmieniają się w ciągu roku. Musi to jednak przebiegać w jakiś logiczny sposób, np. znamiona mogą stopniowo blednąć albo zanikać, ale nie mogą to być zmiany raptowne.

Jakie inne zmiany powinny budzić niepokój?

Powinny nas zaniepokoić wszystkie pojawiające się na naszej skórze plamy – odbarwienia, przebarwienia, ciemne lub różowe znamiona. Pamiętajmy, że czerniak może być także bezbarwnikowy, rosnący pionowo.

Czym jest dermatoskopia?

Dermatoskopia jest oglądaniem znamion w bardzo dużym powiększeniu (10-, a nawet 20-krotnym). Jest to dostatecznie dużo, aby ocenić układ znamienia, określić regularność rozkładu barwnika oraz sprawdzić, czy są w nim struktury typowe dla znamienia, czy dla czerniaka. Jeżeli w takim badaniu znajdziemy coś niezwykłego, to albo znamię od razu usuwamy, albo obserwujemy. W tym drugim przypadku robimy zdjęcie i zapisujemy je na dysku. Dzięki temu podczas kolejnej kontroli łatwiej będzie ocenić, czy w znamieniu zaszły jakieś zmiany. Wykonane zdjęcia możemy cyfrowo powiększyć nawet kilkadziesiąt razy, co pozwala uwidocznić każde drobne naczynko krwionośne czy pączkujące grupy komórek.

Jest to ważne na przykład do oceny znamion błękitnych, tzw. blue nevus, które trudno jest gołym okiem odróżnić od przebiegającego pod skórą naczynia. Dermatoskopia daje nam więc możliwość dość dokładnej oceny znamienia oraz śledzenia zmian, które mogą w nim wystąpić.

Kto powinien zgłosić się na badanie dermatoskopem?

Każdy kto widzi, że coś niepokojącego dzieje się z jego skórą. Na pewno pacjenci z grupy ryzyka: ci, którzy wielokrotnie się poparzyli, którzy mają jasną karnację, skórę, która łatwo ulega oparzeniu, a także osoby, które miały czerniaki w rodzinie lub same chorowały na ten nowotwór. Takie osoby powinny się częściej pokazywać dermatologowi, nawet jeśli mają się tylko upewnić, że z ich skórą jest wszystko w porządku. Często pacjentów niepokoi znamię, które u nas nie wzbudza alarmu i odwrotnie: znamię dla pacjenta niegroźne
alarmuje lekarza.

Czy przemiana znamienia wiąże się z jakimiś dolegliwościami?

Niestety ani swędzenie, ani bolesność, ani kłucie nie jest objawem czerniaka. Gdyby tak było, sprawa wyglądałaby bardzo prosto: pacjent wskazywałby swędzące go znamię, my wycinamy je i po sprawie. Cechą przemawiającą za przemianą znamienia w kierunku czerniaka jest odbarwianie się w środku z pozostawaniem czarnych kropek, tzw. pepperingu. Wygląda to tak, jakby komórki odpornościowe organizmu nie wiadomo czemu zjadły znamię. Zwykle pod takim obrazem kryje się czerniak.

Często słyszy się, że jeśli ze znamienia wyrastają włosy, to na pewno nie jest ono czerniakiem, czy to prawda?

Nie. Jest to dawny, przestarzały pogląd. Widziałem włosy wyrastające z czerniaka. Może on wziąć początek z mieszka włosowego. Kolejnym mitem jest pogląd, że znamię drażnione mechanicznie prowadzi do czerniaka. Nie znaleziono na to żadnych dowodów.

Czy obwódka bądź zaczerwienienie wokół znamienia powinny nas zaniepokoić?

Zdecydowanie tak, ale jest to późny objaw czerniaka. Powinno nas zaniepokoić znamię, które szybko się rozrasta, tzn. w ciągu miesiąca, dwóch przybywa go o 2-3 mm. Pamiętajmy, że rozrastający się czerniak jest bardzo groźny. Szybko wrasta do naczyń, daje przerzuty. Niebezpieczne może być również znamię, które odbarwia się w środku. W społeczeństwie panuje przekonanie, że najgroźniejsze znamiona to te wypukłe, jednak z moich obserwacji wynika,
że jest wręcz przeciwnie. Często niepozorne znamiona płaskie okazują się najniebezpieczniejsze. Niestety okazuje się, że często czerniaki nawet wielkości orzecha włoskiego potrafią pacjentom nie przeszkadzać i często są wykrywane przypadkowo. Sam odkryłem takie u pacjenta, który przyszedł do mnie z zupełnie innego powodu. Gdy się rozbierał do badania, zauważyłem ogromne znamię na plecach. Po wycięciu okazało się, że był to zaawansowany czerniak.

Czy to prawda, że czerniak atakuje zwłaszcza latem?

Wbrew pozorom czerniaki skóry nie są chorobami sezonowymi. Mówimy o procesach, których wpływ na skórę kumuluje się latami. Dbać o skórę i wnikliwie ją obserwować musimy przez cały rok. Niestety ludzie najczęściej przybiegają do dermatologa dopiero po urlopie, na którym intensywnie się opalają, stąd wziął się ten stereotyp.

Jak często powinniśmy odwiedzać dermatologa?

Raz w roku powinniśmy pokazać dermatologowi nasze znamiona, by zbadał je pod kątem czerniaka. W innych przypadkach obowiązuje dowolność. Jeśli komuś nie przeszkadza to, że ma trądzik na twarzy, to niech z nim chodzi, jeśli komuś pęka skóra i jest mu z tym dobrze, to niech tak będzie, nie są to choroby śmiertelne. Idealnie byłoby, gdyby pacjent przychodząc do lekarza pozwolił mu obejrzeć każdy fragment skóry. Nie ma się czego wstydzić. Lekarz nie ocenia urody, tylko patrzy na nasze ciało pod kątem naukowym. Ocenia, czy jest potrzeba leczenia, czy nie. Jednak inicjatywa takiego badania musi wyjść od pacjenta, lekarz nie może
go do tego zmusić.

Dziękuję za rozmowę.

autor:
Katarzyna Gniadek-Olejniczak
lekarz medycyny