Ból - nie musi boleć

Wywiad z dr. Jerzym Jaroszem Kierownikiem Zakładu Medycyny Paliatywnej Centrum Onkologii

Marta Górska – Panie doktorze, zwykłym pacjentom wprost trudno uwierzyć, że ból może być sprzymierzeńcem człowieka?

Dr Jerzy Jarosz – Tak jest w istocie. Dlaczego? Otóż ból jest zjawiskiem fizjologicznym. Natura wyposażyła ludzi i zwierzęta w ból, aby mogli przetrwać bezpiecznie w dość wrogo nastawionej rzeczywistości. Ból ma sygnalizować czynnik uszkadzający tkanki i informować, że trzeba się bronić lub uciekać. Choroba też może objawiać się bólem, który spełnia wówczas ważną funkcję fizjologiczną – informuje o niej.

– W jaki sposób ta informacja powstaje?

– Tkanki, choć nie wszystkie, wyposażone są w receptory, które pod wpływem silnego bodźca, np. mechanicznego, zostają pobudzone i informują dalej, że powstał ból. Te, które nie mają receptorów, nie są na ból wrażliwe. Natomiast tkanki zewnętrzne, jak skóra, niektóre części kości i narządy posiadają receptory.

– Czy ból można zmierzyć?

– Ból jest nie tylko informacją o uszkodzeniu tkanki, ale również emocją. Nie można go zmierzyć żadnym urządzeniem. Dlatego właśnie mówimy, że jest odczuciem subiektywnym, że każdy odbiera ból inaczej.

- Czy można skutecznie radzić sobie z bólem?

– Ból trzeba leczyć i trzeba z nim walczyć, bo wyniszcza psychikę chorego. Jest potrzebnym sygnałem, ale jeśli trwa za długo, a znamy jego przyczynę, staje się zbędny. Gdy trwa miesiącami, po prostu niszczy organizm. Mówiąc ogólnie, ból leczy się lekami przeciwbólowymi. Mogą one obniżyć stopień odczuwania bólu lub całkowicie go wyeliminować na okres, w którym działają. Kiedy przestają działać, ból pojawia się ponownie. Niektórzy mówią, że jest to leczenie objawowe, nieusuwające przyczyny, i tak jest w rzeczywistości.

– Jakim zatem arsenałem środków dysponujemy w walce z bólem?

– Patrząc na reklamy i półki w aptekach czy sklepach, można sądzić, że mamy setki preparatów przeciwbólowych, ale to iluzja. Są dwie zasadnicze grupy: leki nieopioidowe i leki opioidowe. Do pierwszej zaliczamy te środki, które stosujemy popularnie i nazywamy je niesteroidowymi lekami przeciwzapalnymi, np. paracetamol. Możemy je kupić bez recepty na stacji benzynowej, w sklepie lub w aptece. Przeciwbólowo działa też pewna grupa leków zapisywanych przez lekarzy w przypadku zapaleń lub grypy.

– Pomówmy chwilę o drugiej grupie leków – zarezerwowanych dla lekarzy, którzy muszą je zapisać, przeważnie gdy ból jest silny lub przewlekły.

– Chodzi o leki opioidowe, często przez pacjentów i lekarzy utożsamiane błędnie z narkotykami. Wywodzą się z opium, czyli z soku uzyskiwanego z makówek, chociaż oczywiście dzisiejsze leki z makiem mają niewiele wspólnego, bo są syntetyzowane chemicznie. Jak działają? Mówiąc najprościej, naśladują czy zastępują fizjologiczny mechanizm radzenia sobie z bólem, zależny od receptorów opioidowych. Mamy w sobie własne leki opioidowe i często je wydzielamy, aby czuć się lepiej i po to, żeby bardzo nas nie bolało. W wypadku choroby, mechanizmy te nie wystarczają i trzeba wprowadzić sztuczne opioidy.

– Wydaje się, że w wielu dziedzinach medycyny era pigułek się kończy. Mamy już plastry do leczenia objawów menopauzy czy antykoncepcyjne. Teraz wkroczyły do walki z bólem.

– W leczeniu przeciwbólowym bardzo ważne jest nie tylko to, jaki lek się stosuje, ale również w jakiej formie. Leki działają na ogół dosyć krótko, cztery godziny, więc w wypadku bólu przewlekłego, co cztery godziny trzeba je podawać. Dlatego opracowano formy leków proste w użyciu, które działają dużo dłużej. Mamy np. fenantyl w postaci plastrów, które nakleja się na skórę i przez 72 godziny z odpowiednią szybkością uwalniają proporcjonalne ilości leku. I przez ten czas właściwości terapeutyczne leku się nie zmieniają. Bóle przewlekłe trwają nieraz miesiącami i trzeba z tym żyć. Czy możemy wyobrazić sobie pacjenta, który na przykład musiałby robić sobie zastrzyk co trzy godziny?

– Środki przeciwbólowe są jednymi z najstarszych leków, a jednak pierwsza poradnia przeciwbólowa powstała w Polsce w 1971 roku. Czy dopiero wtedy lekarze zauważyli problem i konieczności leczenia go?

– Niestety tak. Niektórzy lekarze do dzisiaj uważają, że „musi boleć”, bo to miernik choroby i postępów w jej leczeniu. Na szczęście to się zmienia. Myśli się o pacjentach – po co zastrzyki czy pigułki, skoro można wiele leków podać prościej i mniej kłopotliwie, w formie plastra. Jest to swego rodzaju rewolucja w leczeniu bólu nowotworowego. Chodzi o to, że wreszcie my, lekarze i firmy farmaceutyczne, zaczęliśmy myśleć nie tylko o wyleczeniu chorego, ale także o jego komforcie, o tym, jak będzie radził sobie z życiem i swoją chorobą. Plaster w leczeniu bólu przewlekłego wydaje się sensownym rozwiązaniem.

Bardzo dziękuję za rozmowę.


czy wiesz, że...

Są tacy, którzy uważają, że ból – zwłaszcza w ostatniej fazie życia może być człowiekowi potrzebny, gdyż cierpiąc chce się od niego uwolnić i przejść na drugą stronę. Nic chyba jednak bardziej błędnego. Ból jest czymś co w niewiarygodny sposób wyniszcza psychikę chorego a często także jego bliskich. Dlatego należy z nim walczyć. Badania wykazują, że każdego dnia powodu bólu cierpi co szósty Polak. Tylko z powodu bólu przewlekłego cierpi około miliona osób. Badania pokazały jednoznacznie, że w Polsce ból nie jest wystarczająco doceniany przez lekarzy jako objaw, ale także sami pacjenci hołdują przekonaniu, że najlepiej ból przetrzymać niż go zwalczać. Jest to tym bardziej niepokojące, że sytuacja w innych krajach Unii jest znacząco inna. Stosuje się tam odpowiednio do narastającego bólu odpowiednio silne leki np. opioidowe, które pomagają opanować ból zgodnie ze standardami światowymi i pomagają poprawić jakość życia chorych.

Pacjent ma prawo do życia bez bólu. Opór wobec stosowania opiodów oparty jest na silnie zakorzenionym przekonaniu, że opioidy to narkotyki i ich używanie sprowadza na pacjenta zamiast korzyści ryzyko uzależnienia. To fałszywy system myślenia. Zwalczanie bólu jest nie tylko jednym z głównych zadań opieki hospicyjnej, ale wszystkich lekarzy zajmujących się pacjentem z chorobą nowotworową.

Nowoczesne plastry przeciwbólowe zawierające opioidy mogą, według Światowej Organizacji Zdrowia, pomóc skutecznie usunąć ból u ponad 95 % pacjentów cierpiących z powodu bólu przewlekłego. Zapisuje je lekarz, w przypadku bólu nowotworowego są w 100 % refudowane.

autor:
Marta Górska