Back to top

„... bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą”

Ile razy zdarzyło się nam przeprowadzić taki dialog z pacjentem? Jak często mieliśmy wrażenie, że farmaceuta jest tylko sprzedawcą leków? Jak się dziwić ludziom, którym apteka jawi się jako zwyczajny sklep? Tyle, że asortyment nieco inny niż w spożywczym...

Gdyby tak drążyć temat, przypuszczalnie pytania mnożyłyby się w nieskończoność, aż doszlibyśmy do zasadniczej kwestii, dlaczego rola farmaceuty w profesjonalnej opiece zdrowotnej jest tak zdegradowana.

Ostatnio spotkałam się z zaleceniami klinicznymi dotyczącymi postępowania u chorych na cukrzycę. Mój wzrok przykuł skład zespołu, sprawującego opiekę nad tymi chorymi. Znalazłam w nim lekarzy (co oczywiste), przeszkolone pielęgniarki, dietetyków, a nawet psychologów. W tym gronie farmaceutów nie było. Można by się uprzeć i podczepić nas pod „osoby prowadzące edukację pacjentów” (hm...), ale czy, po pierwsze, takie określenie jest wystarczające, a po drugie, czy jako wysoko wykwalifikowani specjaliści, zajmujący się ochroną zdrowia publicznego nie zasłużyliśmy na wyszczególnienie w takim zestawieniu? Ile razy dziennie wydają Państwo paski testowe do pomiaru poziomu glukozy we krwi?

Kiedy decydowałam się na studia farmaceutyczne, patrzyłam na swój przyszły zawód w kategoriach misji. Miałam poczucie, że niebawem rozpocznę bardzo prestiżowy kierunek studiów, a po zdobyciu tytułu magistra będę robić coś naprawdę ważnego. Nadal w to wierzę, ale moja wiara jest już nieco inna. Rozumiem dlaczego młodzi ludzie bez entuzjazmu podchodzą do pracy w aptece. Wielu skarży się, że jest to praca nudna i mało rozwijająca (przywołajmy to wspomniane wyżej „Cztery złote, proszę”).

Ostatnio bardzo dużo mówi się o opiece farmaceutycznej (na szczęście!). Obserwujemy rosnące zainteresowanie tym tematem ze strony farmaceutów. Niezwykle pozytywne jest to, że aptekarze chcą rozmawiać, doradzać, brać czynny udział w procesie leczenia. Chcą być doceniani, mieć możliwość wykazania się wiedzą i kompetencją za pierwszym stołem. Ale jak tego dokonać, kiedy kolejka wije się aż do wyjścia, jeden magister obsługuje pacjentów, drugi przygotowuje czopki na cito, a kierownik apteki właśnie tonie w papierach? Przykładów rozwiązań tych i wielu innych problemów związanych z wprowadzeniem idei opieki farmaceutycznej do aptek można szukać w krajach zachodniej Europy oraz w Stanach Zjednoczonych.

Obecnie każda reklama środków leczniczych kończy się słowami: „Przed użyciem zapoznaj się z ulotką informacyjną dołączoną do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą”. Osobiście czuję się wywołana do odpowiedzi.